FAScynujące forum
Forum dla rodziców, opiekunów i specjalistów zainteresowanych problematyką zaburzeń rozwojowych u dzieci i młodzieży

Diagnostyka FASD - Zaburzenie czucia

Kruffka - 2008-01-02, 14:44
Temat postu: Zaburzenie czucia
Kolejna bolączka: co z tym robić?
Co robić, gdy dziecko nie czuje smaków, nie potrafi przełykać (ma trudności - przełyka na popitce), nie wie kiedy jest głodne i kiedy mu zimno? Potrafi jeść tylko miękkie potrawy, w wieku 5 lat nie mogło zjeść mięska, jeśli nie było zmiksowane. do tej pory doprasza się, żeby zmiksować.
Pan neurolog z CZD zignorował moje biadolenie i stwierdził, że on też nie odróżnia niektórych smaków, np. margaryny od masła (o mały włos nie poradziłam mu, żeby się zdiagnozował pod kątem FAS grgrgrgr).
Ale u nas problem jest głębszy. A może to tylko mój wymysł i tak mają wszystkie dzieci? Może to normalne? Proszę, napiszcie, to ...będę spokojniejsza! :bojesie:

Małgorzata - 2008-01-02, 20:02

Kruffka,

Kruffka napisał/a:
Co robić, gdy dziecko nie czuje smaków, nie potrafi przełykać (ma trudności - przełyka na popitce), nie wie kiedy jest głodne i kiedy mu zimno?


Po czym wnioskujesz, że nie czuje smaku? Albo - że nie wie, kiedy mu ciepło i zimno? W jakich okolicznościach obserwujesz takie zachowania?
Samo nieprawidłowe funkcjonowanie zmysłów nie świadczy jeszcze o tym, że to FAS. Niemniej jednak dziecko wymaga działań stymulujących funkcjonowanie zmysłów.
Cytat:
Ale u nas problem jest głębszy


Podaj proszę, przykłady, będzie łatwiej się temu przyjrzeć. :)

Kruffka napisał/a:
tak mają wszystkie dzieci?


Różne dzieci różnie się rozwijają, nie zawsze świadczy to o FAS czy innym zaburzeniu rozwojowym. Małe dziecko np. 5 letnie, może od czasu do czasu upaść i nabić sobie guza. Jeśli jednak to zdarza się bardzo często, destabilizuje życie rodzinne, dziecko wymaga 24 godzinnego nadzoru, bo może wyrządzic krzywdę sobie lub komuś drugiemu, wówczas należałoby się zastanowić, czy ma prawidłowo funkcjonujący zmysł równowagi i propriocepcji. Czy rozwój motoryczny i odruchowość pozwalają mu na "zarządzanie" swoim ciałem tak jak chce, czy ciało jest mu "posłuszne".

Kruffka - 2008-01-02, 21:39

Małgorzato, daj mi trochę czasu na zebranie myśli, żebym podała konkretne przykłady, które mnie niepokoją.
agafia - 2008-01-02, 22:22

Krzyś w pierwszym okresie naszego bycia razem nie odczuwał temperatury, kąpał się w stawie do momentu aż woda całkowicie zamarzła (bo wtedy już nie dało się kąpać). Teraz bardzo się dziwi pytaniom małej Agatki (zadanym np. w listopadzie) "dla czego się nie kąpiemy?".
Po kąpieli w wannie, w mocno ciepłej wodzie polewam Krzysia zimną wodą z prysznica. To nie jest sadyzm. On się wtedy śmieje, kwiczy z radości. Coś czuje. Nie wiem co ale jednak....
Nadal mu nie przeszkadza to, że ma lewy but na prawej nodze ale zaczęło mu przeszkadzać to, że wyszedł na śnieg w jednym bucie...
Ewelina przestała słodzić kartofle i okazało się, że nie wszystkie sery mają ten sam smak...

Teraz przyglądam się małej. Jak leży na śniegu, jak je parówki z serkiem czekoladowym, jak z lubością wącha szambo, jak obskubuje sobie paluszki ze skóry....

Gośka - 2008-01-02, 22:41

Nasza Gwiazda skubała skórę na rękach, nogach aż do krwi. Do tej pory ma blizny po wydłubanych dziurach. Skubanie skórek to norma, teraz ma trądzik i z lubością go wyciska, robiąc sobie wielkie strupy. Lizała szyby w oknach, teraz trochę spasowała, ale szorujemy usta wewnątrz szczoteczką do zębów. Zauważyłam, że stopniowo pozbywamy się różnych przypadłości.
Kruffka - 2008-01-03, 11:36

Jest u nas trochę jak u Gośki i agafii, ale Krystian nigdy się chyba raczej :aniol: nie okaleczał specjalnie, chyba że po to, żeby ściągnąć na siebie uwagę - robi to do tej pory.
Jednakże mimo 12 stopniowego mrozu nadal nie może zrozumieć, dlaczego nie może zakładać swoich wiosennych bucików (nosi Geoxy, to takie butki z dziurkami od dołu, żeby się nóżka nie pociła, więc nie nadają się na deszcz ani na mrozy) - musiałam je schować, bo wyciągał je cały czas. Schowałam tydzień temu. W naszym domu jest chłodno ale on chodzi w krótkich spodenkach i krótkim rękawku. Od czasu do czasu coś poczuje i wtedy trzeba mu długo tłumaczyć, że powinien założyć coś ciepłego (nazwać część ubranka, bo to przecież nie takie oczywiste, jaka część garderoby jest ciepła). Ostatnio zaczął się owijać na noc: zakłada kilka zmian ubrań, dwie kołdry, włącza grzejnik na maksymalną temperaturę - do tej pory zawsze sypiał normalnie, jak my.
W lecie zdarza mu się ubrać jak na zimę, a w zimie jak na lato. Ale myślę, że powoli zaczyna czuć temperatury, więc to mnie już tak bardzo nie niepokoi. Bardzo długo Krystiana masowaliśmy codziennie: nakładaliśmy krem i robiliśmy różne masowanki, szczypanki itd. ale nie wiedzieliśmy, że to może się przydać na czucie, robiliśmy to ze względu na zły stan jego skóry, która zawsze była przesuszona.
Łaknienie to duży problem, albo najada się za dużo i wymiotuje, na pokaz zresztą się najada, z radości może. Ale nie czuje, że za dużo i potem wymiotuje. Zwłaszcza jak mamy gości. Nie czuje również głodu, choć po kilku latach wspólnego z nami zycia ma już wytrenowane, że jeśli wymiotuje, to znaczy, że nie jadł. ;> Albo zjadł za dużo. Ma na to z drugiej strony wpływ również ADHD - po prostu nie ma czasu na poczucie, że jest głodny, więc bardzo jest trudno zrozumieć, co się dzieje.
Smaki: no właśnie. Soli słodkie a słodzi słone, choć chyba wiele dzieci tak ma, jednakże on na herbatę mówi, że jest kwaśna i inne smaki podstawowe też błędnie nazywa.
Nie znosi ryby i ostatnio przez niedomówienie poprosił o kotlecik rybny (po prostu źle usłyszał: myślał, że to jajeczny, za którymi z kolei przepada) i zjadł go z wielkim smakiem, wychwalając cały czas, że bardzo się udał. Był bardzo zdziwiony, gdy dowiedział się, że zjadł rybkę. Oczywiście taki pojedynczy przypadek to głupota, i nie przejmowałabym się, ale przy każdym posiłku jakieś dziwne rzeczy wychodzą.
Martwię się zwłaszcza trudnościami w przeżuwaniu. Ostatnio wprowadziłam jedzenie surowej marchewki, z początku nie mógł jej pogryźć w ogóle, teraz jakoś już idzie, ale bardzo to długo się schodzi. Nie mógł ugryźć marchewki.
Fajne to szczotkowanie jamy ustnej szczoteczką, Krystian zaśmiewa się zawsze do bólu podczas mycia zębów.
Mieszkamy w domku, sypialnie są na górze, jak to zwykle bywa, i podczas schodzenia ze schodów Krystian zawsze spada. Ale to chyba związane z ADHD a nie z FAS u niego. Tak samo jest z wpadaniem na różnego typu przeszkody i dzieci, wchodzenie na nogi, na raczkujące maleństwa, zabawki - myślę, że to raczej związane z jego ruchliwością.
Ruchowo chłopak wyrobiony: pisze dobrze, to znaczy paskudnie gryzmoli, ale to dlatego że się spieszy, chodził też do szkoły sportowej i jakoś sobie chyba radził, albo sobie nie radził, dlatego już nie chodzi. Nie wiem, czy rzeczywistym powodem jego problemów w tej szkole była nadruchliwośc, czy chęć rozrabiania, czy też trudności w wykonywaniu ćwiczeń sprawiały, że było źle.

W ogólnym rozliczeniu myślę, że ciało słucha się Krystiana :brawo:

bolek - 2008-01-03, 22:08

Mlodszy gdy mial 4 lata, wyrywal wlosy z glowy. Jadl sciany (zlizywal farby I tynk), lizal okna...

O starszym niewiele wiem(jego pierwszych latach).

Ale obu do dzis trzeba kontrolowac by nie spali przy otwartych oknach. Przy minus 20 st, nie jest to zdrowe.

Kruffka - 2008-01-03, 22:47

Nie wiem, czy to jest związane z tym, ale przy okazji się dowiem: Krystian jakby nie umiał buzi zamknąć podczas jedzenia, mlaszcze, jedzenie mu się wysypuję i nawet nie czuje, że mu ścieka po brodzie, po prostu z tym zostaje.
Małgorzata - 2008-01-03, 22:54

Cytat:
nawet nie czuje, że mu ścieka po brodzie, po prostu z tym zostaje.


to bardzo typowe dla zaburzeń czucia. Spróbuj robić to, co dziewczyny - masaż elektryczną szczoteczką do zębów wewnątrz jamy ustnej i okolice ust. Nawet policzki, jeśli dziecko akceptuje. :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group